Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychiatria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 września 2018

Rude

Tak właściwie, to będę pisać Rude na NaNo. I tym razem mam nadzieję, że to ostateczna decyzja, bo w październiku najwyższy czas planować i robić konspekty, a nie zastanawiać się, co ja w ogóle będę pisać. Trochę się boje, bo wiecie, Rude, moje kochane wychuchane słońce, które nigdy jeszcze nie zetknęło się z twardym i bezlitosnym światem w postaci researchu, brzytwy Ockhama i ogarnianiu świata przedstawionego. Mam dwa zeszyty notatek i czas poukładać to wszystko ładne, wypieprzyć niepotrzebne i przestarzałe informacje i jakoś zatuszować drut i taśmę klejącą trzymającą razem poszczególne pomysły.
Z dobrych wiadomości: znów będę opisywać lesbijski romans i mam nadzieję, że wyjdzie mi lepiej, bo żadna z bohaterek nie będzie stawiała tak zaciekłego oporu w maniu jakichkolwiek uczuć jak Olga.
Ze złych wiadomości: około 50k będę opisywać dwie sceny samobójcze, przy tym jedną udaną, więc będę musiała się twardo trzymać rzeczywistości, żeby nie dać się wciągnąć własnemu tekstowi w to myślenie, ale mam nadzieję, że mi się uda. To dla mnie bardzo ważne sceny i, cholera, chcę, żeby mi się udały, ale jednocześnie wiem, że mam do nich bardzo emocjonalny stosunek i to nie jest najlepsze dla zdrowia psychicznego.

sobota, 3 lutego 2018

W głąb bagna

Update, Freud doszedł w swoich wynurzeniach do opisywania "homoseksualistów". Dalej jednym tchem wymienia fetyszystów, nekrofilów, sadystów, masochistów i chyba jeszcze kogoś, ale nie do końca rozumiem, co on pisze. Poza tym lecą takie piękne określenia jak "fatalne zboczenie", "groteskowe potwory" i "oznaki zwyrodnienia". Chyba już wolałam, kiedy przez poprzednie 300 stron udawał, że w ogóle nie istniejemy.

piątek, 2 lutego 2018

Książki

U Freuda dotarłam do tego punktu w którym przestał bajać o tłumaczeniu snów i czynności pomyłkowych, a zaczął pieprzyć na tematy psychiatryczne, w tym przypadku "nerwicy natręctwa". Teraz te bzdury mnie nie tyle na zmianę bawią i załamują, ale rzeczywiście wkurzają i zastanawiam się, ilu ludziom od zdążył w swojej karierze zaszkodzić. Also, zarzucanie Jungowi, że kreuje się na "proroka", to szczyt hipokryzji.
W przerwach gromadzę książki, które przeczytam, jak skończę z tym palantem.

Czemu Freud jest palantem

Nadal czytam bzdurne wynurzenia pewnego Niemca (zostało mi jeszcze dwieście stron, przysięgam, ta książka czyta się dziesięć razy wolniej, niż jakakolwiek inna, którą miałam w rękach), ale to dobre podsumowanie, dlaczego uważam Freuda za najniższy poziom ścierwa:
Fakt, jego teoria podświadomości ma sens, ale już to, co z nią zrobił, to świństwo, szkodliwy bullshit i toksyczne torpedowanie ówczesnego ruchu feministycznego, które odbija w jaźni społecznej do teraz.

środa, 31 stycznia 2018

Mr. bullshit

Oto obiecany bullshit:
Właśnie to czytam. Nie powtarzajcie tego błędu i nie czytajcie tego sami, bo to srogie bzdury i nawet ciężko się wściekać, bo niby człowiek wiedział, na co się pisze (w przeciwieństwie do Freuda, który w oczywisty sposób nie wiedział, o czym pisał), ale i tak aż czasami wzbiera wyjątkowe zniesmaczenie podczas czytania tej książki.