Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freud. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Freud. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 maja 2018

Onejromancja

Dzisiaj przyśnił mi się pewien wątek do Rudego, idealnie taki, jakiego potrzebowałam do uzupełnienia wątku Lesedi, więc trwam w zachwycie. Generalnie pomysły na teksty właściwie nigdy mi się nie śnią, pomijając ten jeden pomysł na fanfika o Leosiu Manriku o tym, jak go wieszają, ale nie wiem, czy to koniecznie można podawać za dobry przykład, bo de facto w tym śnie to mnie wieszali. W każdym razie zazwyczaj mało co mi się śni, a jak już to są to koszmary o tym, że coś mnie goni i to w dodatku takie bardziej w stylu Heaven Sent z dziewiątego sezonu Doktora. Nie wątpię, że Freud miałby dużo do powiedzenia na ten temat - świadczy to na pewno o tym, że uciekam przed prawdą porzucenia lesbijstwa i znalezienia sobie wreszcie faceta, czy coś. W każdym razie żeby przyśniło mi się coś, co nie jest koszmarem i co w dodatku pasuje do tekstu, nad który pracuję (to znaczy nie, nad Rudym nie pracuję, tylko niezobowiązująco myślę) to mi się naprawdę nie zdarza.
(A ten sen o wieszaniu w sumie nie był taki zły. To znaczy wieszali też jednocześnie Ockdella i Robera, więc byłam w doborowym towarzystwie, poza tym to był kluczowy moment kiedy zorientowałam się, że naprawdę jestem Leosiem. No i czułam, że jak mnie już powieszą, to wszystkim będzie bardzo przykro, a to w sumie więcej, niż Leoś uzyskał przez całe życie).

sobota, 3 lutego 2018

W głąb bagna

Update, Freud doszedł w swoich wynurzeniach do opisywania "homoseksualistów". Dalej jednym tchem wymienia fetyszystów, nekrofilów, sadystów, masochistów i chyba jeszcze kogoś, ale nie do końca rozumiem, co on pisze. Poza tym lecą takie piękne określenia jak "fatalne zboczenie", "groteskowe potwory" i "oznaki zwyrodnienia". Chyba już wolałam, kiedy przez poprzednie 300 stron udawał, że w ogóle nie istniejemy.

piątek, 2 lutego 2018

Książki

U Freuda dotarłam do tego punktu w którym przestał bajać o tłumaczeniu snów i czynności pomyłkowych, a zaczął pieprzyć na tematy psychiatryczne, w tym przypadku "nerwicy natręctwa". Teraz te bzdury mnie nie tyle na zmianę bawią i załamują, ale rzeczywiście wkurzają i zastanawiam się, ilu ludziom od zdążył w swojej karierze zaszkodzić. Also, zarzucanie Jungowi, że kreuje się na "proroka", to szczyt hipokryzji.
W przerwach gromadzę książki, które przeczytam, jak skończę z tym palantem.

Czemu Freud jest palantem

Nadal czytam bzdurne wynurzenia pewnego Niemca (zostało mi jeszcze dwieście stron, przysięgam, ta książka czyta się dziesięć razy wolniej, niż jakakolwiek inna, którą miałam w rękach), ale to dobre podsumowanie, dlaczego uważam Freuda za najniższy poziom ścierwa:
Fakt, jego teoria podświadomości ma sens, ale już to, co z nią zrobił, to świństwo, szkodliwy bullshit i toksyczne torpedowanie ówczesnego ruchu feministycznego, które odbija w jaźni społecznej do teraz.

środa, 31 stycznia 2018

Mr. bullshit

Oto obiecany bullshit:
Właśnie to czytam. Nie powtarzajcie tego błędu i nie czytajcie tego sami, bo to srogie bzdury i nawet ciężko się wściekać, bo niby człowiek wiedział, na co się pisze (w przeciwieństwie do Freuda, który w oczywisty sposób nie wiedział, o czym pisał), ale i tak aż czasami wzbiera wyjątkowe zniesmaczenie podczas czytania tej książki.