Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbtqa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbtqa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2018

Skala przegrywu

Jestem pewna, że znacie tego mema aż do urzygu, ale postanowiłam zrobić własną wersję z bohaterami z moich opek. Mam tu: Rude, Ruskie elfy, Anestezjologa, Słoneczniki, Czarnoksiężniczkę, Władzia, Podróże w czasie i Grzybobranie. W przypadku Reptiliady i tamtego postapo z wierzbownicą jeszcze nie do końca rozkminiłam bohaterów, a Romanow jest w ogóle poza takimi rozważaniami.

czwartek, 21 czerwca 2018

Lewackie filmy

Drogie lewaki, jeśli macie trochę wolnego hajsu i kino w pobliżu, pójdźcie na Twój Simon i Ocean's 8, które właśnie lecą, bo warto, dużo lewackiego contetnu.

Simon:
- fajna komedia romantyczna, przez chwilę można przejść do świata gdzie wszystko jest miłe, pluszowe i dobrze się kończy,
- Abby jest śliczna,
- siriusly, wygląda niesamowicie, muszę obczaić tę aktorkę w innych filmach,
- podoba mi się rozwiązanie, kim był Blue,
- i podoba mi się też, że kiedy Simon zrobił kilka rzeczy wybitnie nie w porządku, to zostało mu to wypomniane, że takie rzeczy nie są w porządku i tak nie można robić,
- w ogóle jak na komedię romantyczną w amerykańskim hajskulu jest szokująco nietoksyczna.

Ocean's:
- CATE NA MOTORZE,
- nie wiem, czy w scenariuszu było, że Cate i Sandra mają grać szip, ale grały,
- brakowało mi tego, żeby Cate wystąpiła na tej gali w sukni, najlepiej udając bogatą Rosjankę. To mój główny zarzut do filmu - gdzie jest Cate w sukni balowej? Ale Sandra jako bogata Niemka też była dobra,
- nie podobał mi się na końcu plottwist z tym Chińczykiem, był taki od czapy,
- ale generalnie film świetny i właściwie wszystkie lasie były niesamowite, tak powinno się kreować ciekawe i różnorodne postacie kobiece, chcę więcej takich remake'ów w moim życiu.

wtorek, 15 maja 2018

Doktor Who

Widzicie, jestem fanem. Wydałam nieracjonalną ilość pieniędzy na własne płyty, planuję wydać ich jeszcze więcej i mam portfel w TARDIS. Ok, parę rzeczy mi się nie podoba i są motywy dość... dyskusyjne, ale generalnie cały serial jest bardzo postępowy i ma prawie tyle nieheteronormatywności, ile spodziewam się po serialu, który nie jest stricte o sprawach lgbt. Mówię tu oczywiście o remake'u z 2005, bo Classic Who... A dajcie spokój. Znowu wychodzi, że nie jestem Prawdziwym Fanem, ale nie zamierzam nawet zaczynać, co sądzę na temat starej serii.
W każdym razie nie o tym chciałam. Od jakiegoś czasu polskie bbc puszcza kolejne sezony Doktora, co prawda z lektorem, który jest wyjątkowo koszmarny, bo a/ tłumaczenie jest bardzo do dupy, szczególnie w początkowych sezonach, potem jest w porywach tolerowalne, b/ oryginalna ścieżka dźwiękowa jest naprawdę świetna, a aktorzy robią dobrą robotę głosem, więc zagłuszanie ich sprawia, że widz bardzo dużo traci, szczególnie w scenach dramatycznych przemów, w których specjalizują się 11 i 12. Więc generalnie jeśli macie taką możliwość, oglądajcie po angielsku. No ale oglądałam po polsku mimo posiadania wspaniałych, oryginalnych płyt, bo udało mi się namówić na obejrzenie rodziców, a oni po angielsku nie teges. No i obejrzeli. Nie powiem, żeby od razu zostali fanami, ale bardzo im się spodobało (no, w końcu nie obejrzeliby tylu sezonów tylko dlatego, żeby mi nie robić przykrości), w dodatku włączyli różne przaśne żarciki do swoich wykładów dla studentów i tylko patrzą, kto łapie nawiązania. Można powiedzieć, że rzeczywiście się wkręcili.
No i przyznam, że bardzo się bałam, kiedy oglądaliśmy 10 sezon. To jest w ogóle mój ulubiony sezon z 12, natomiast miałam pewne wątpliwości, bo wiecie, ten sezon jest dość mocno lewacki. Jest Bill i jej cała historia z Heather (nadal i mimo powtórek nie jestem w stanie oglądać tego spokojnie. Potwierdza się tumblrowa teoria, że lesbijki rzucą się oglądać wszystko, co ma w sobie inne lesbijki), w odcinku o Tamizie jest sporo komentarzy na temat rasizmu, potem jest bardzo nieheteronormatywny Dziewiąty Legion, no i w końcówce genderowe wynurzenia Doktora na temat Missy. Generalnie dużo tego. W ogóle sama postać Bill to już dużo. No i naprawdę bałam się, jak moi rodzice zareagują i bardzo się ucieszyłam, kiedy nie poleciało żadne "Jezu, znowu ci czarni" albo "czemu ciągle jest o tych gejach", albo inne teksty spod szyldu uciskającej poprawności politycznej. Dopiero potem zorientowałam się, że poczytuję za sukces samo nie bycie kanalią i wykazywanie minimum ludzkiej empatii.
A potem niech się dziwią, że potrzebuję psychiatry.

sobota, 12 maja 2018

Mam cytaty

i nie zawaham się ich użyć.
Był przystojny w jakiś delikatny sposób. W pewnym okresie Don nawet niepokoił się o męskość swojego najmłodszego syna. Niepokój ten został uśmierzony, kiedy Michael Corleone skończył siedemnaście lat.
Była zbyt chuda, za jasnowłosa, twarz miała zbyt bystro inteligentną jak na kobietę, a sposób bycia zbyt swobodny jak na pannę.
Ten człowiek za dobrze żył z czarnymi, co wskazywało na jakąś wadę charakteru.
To nie jest jak z whisky czy hazardem, czy nawet jak z kobietami, których większość ludzi chce, a których im wzbraniają pezzonovanti kościoła i rządu.
Kobiety naprawdę nie znoszą, jak mężczyznom za dobrze się wiedzie. To je irytuje. Sprawia, że są mniej pewne swojego wpływu, wywieranego na mężczyzn przez uczucie, nawyki seksualne czy więzy małżeńskie.
Wiem, że Michael nie może, ale ty nie jesteś Sycylijczykiem, ty możesz powiedzieć prawdę kobiecie, możesz traktować ją jak kogoś równego, jak taką samą ludzką istotę.

piątek, 27 kwietnia 2018

Your fav is problematic

W 2016 zapoznałam się z książkami Mercedes Lackey, a konkretniej z trylogią Ostatniego Maga Heroldów i było to dla mnie wydarzenie w pewien sposób przełomowe.

sobota, 14 kwietnia 2018

Lista bbc, część 5.

Dzisiaj będzie o jednej książce, która zasłużyła na cały własny wpis, bo... no, sami zobaczycie.

sobota, 17 lutego 2018

Opko

Mam nowy pomysł na opko: urban fantasy, młody czarodziej adoptuje dziecko swoich najlepszych funfli zamordowanych przez Złego Maga i wychowuje je razem ze swoim zwilkołaczonym chłopakiem. Wszelkie nawiązania do twórczości JKR jak najbardziej celowe. (Przez chwilę chodziła za mną koncepcja "w 1920 potężny mag i jego bff mają truloffy, ale bff okazuje się nazistą i walczą ze sobą", ale niestety to za bardzo historyczne, a moja wiedza o 1920 jest marna). Natomiast pierwsze wymienione opko bardzo do mnie przemawia, tylko niestety nie mam bladego pojęcia jak działają dzieci i jak napisać postać kilkulatka.
Wracając do JKR to po jej ostatnich wypowiedział otrząsnęłam się z jakichkolwiek złudzeń i czuję się trochę obrabowana z dzieciństwa jej postawą, ale z drugiej strony koszmarne yaoice potterowe to była jedna z pierwszych rzeczy, które pchnęły mnie w stronę researchowania lgbt. Nie powiem, że zawdzięczam to JKR, ani nawet nie yaoistkom, bo to ostro homofobiczne środowisko, ale mimo wszystko to był pewien pierwszy krok do stania się zlewaczałym gremlinem, którym jestem teraz.