Od czasu, kiedy opublikowałam ostatni post, chyba spadło na mnie przekleństwo, bo w ciągu ostatnich paru dni przytrafiło mi się trochę nieprzyjemnych rzeczy, ale są to głównie sprawy prywatne, więc nie będę się rozpisywać. Natomiast z nieprywanych: kto znał mój poprzedni blog pewnie wie, że swego czasu oglądałam trochę anime, szczególnie starszych, i jedną z moich ulubionych serii wszech czasów był Rurouni Kenshin. Mam jeszcze na dysku recenzję na 3,5k słów wychwalającą mangę, wielokrotnie oglądałam ulubione odcinki anime, kiedy czułam się źle, i generalnie to był mój promyk światła i pozytywne wsparcie w wielu chwilach. No i jak wszyscy już pewnie przede mną zdążyli się dowiedzieć, w zeszłym roku Watsuki został przyłapany z filmami z dziecięcą pornografią (zresztą do pedofilskich skłonności gdzieś się ponoć przyznawał).
...No i wiecie, teoretycznie nic to tej serii nie ujmuje, żadna pedofilia nie została tam przeszmuglowana, bohaterowie są tacy sami - a mimo wszystko zupełnie to przekreśliło ją w moich oczach. Ja wiem, że autor i tak nawet nie zarabia na używanych kopiach sprowadzanych z allegro, ale po prostu nie. Nie jestem w stanie oddzielić postaci autora od jego dzieła i przeszkadza mi nawet, że aktor grający Piątego Doktora ma kretyńskie komentarze, a co dopiero to, że autor ulubionej mangi jest pedofilem i oglądał pornografię dziecięcą. Kenshin to było moje dzieciństwo, miałam z nim mnóstwo dobrych wspomnień, ale teraz czuję się chora na samą myśl, że podobało mi się coś, co wyszło spod pióra takiej kanalii. W małym odstępie czasu straciłam złudzenia co do dwóch moich ulubionych anime (drugim było Legend of the Galactic Heroes i o ile wiem, Tanaka nie zrobił nic nielegalne, ale cóż... przeczytałam oryginalne powieści) i dochodzę chyba do ostatniego etapu, w którym po prostu nie chcę mieć z Japonią nic wspólnego. Nigdy. Więcej.
Also, przy okazji wyszukiwania informacji o Watsukim natknęłam się na różnej maści apologetów, którzy próbowali przekonywać, że 1/ w średniowieczu piętnastolatki to już dojrzałe kobiety i krótki czas życia wcale nie był spowodowany makabryczną śmiertelnością przy porodach, tylko tym, że ludzie wtedy po prostu krócej żyli, 2/ to jest Japonia, nie wolno nam naszych zachodnich standardów przekładać na ich grunt, bo w Japonii seks jest sztuką. Nie wiem, od czego mam zacząć przesłanie do tych ludzi... Pierdolcie się. Właściwie to miało pójść na koniec, ale chyba nie mam im nic więcej do powiedzenia.
